iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

To nie czary. Stomatolog naprawdę może sprawić, że ząb, który został wybity, wróci na swoje miejsce. Replantacja polega na jak najszybszym wprowadzeniu zwichniętego zęba do zębodołu. Jak szybko trzeba dotrzeć do lekarza? 

 
Tu liczy się czas. Zęba powinno się replantować jak najszybciej, w ciągu maksymalnie kilku godzin, chociaż mieliśmy w klinice przypadek replantacji po kilkunastu godzinach. Stały ząb wybity przez nastolatka na basenie leżał cały czas na jego dnie. Rodzice w trakcie wizyty  stomatologicznej dowiedzieli się, że istnieje możliwość replantacji i postanowili zęba poszukać. Dopiero na drugi dzień znaleźli go  na dnie zbiornika wodnego. Spróbowaliśmy i się udało.
O sukcesie przesądziło środowisko wodne, w jakim znajdowała się zguba. Ponieważ dla replantacji oprócz czasu ważny jest też  sposób przechowywania zęba. Należy go opłukać wodą i umieścić w roztworze soli fizjologicznej lub lodzie, tak by komórki ozębnej i cementu korzeniowego nie uległy odwodnieniu. Alternatywą jest przetransportowanie wybitego zęba we własnej jamie ustnej (pod językiem).
Zanim dojdzie do replantacji, lekarz zbada zębodół i oczyści go, a następnie wprowadzi ząb na miejsce, przymocowując zgubę za pomocą szynowania.
A co jeśli ząb nie zintegruje się z systemem krwionośnym i nerwowym? Będzie dalej nam służył jako tzw. ząb martwy. Trzeba go będzie wtedy przeleczyć kanałowo, wzmocnić wkładem korzeniowo-koronowym i dbać o niego ze zdwojoną siłą.
Trzeba się liczyć z tym, iż po kilku latach dojdzie do resorpcji korzenia i ząb trzeba będzie zastąpić implantem. Ale replantacja jest i tak doskonałym wyjściem, zwłaszcza dla niepełnoletnich pacjentów, u których nie można jeszcze wykonać zabiegu implantacji, z powodu rozrostu szczęki i żuchwy. 
 

Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2014-01-26 17:38
Ogólne replantacja, wybity ząb Komentarze (0)

Klikanie, trzaskanie pacjenci różnie opisują dźwięk, który słyszą podczas ziewania lub na przykład gryzienia jabłka. Nie należy go lekceważyć, powtarzający się problem jest oznaką przemęczenia stawów skroniowo-żuchwowych, a nawet ich uszkodzenia. Pod wpływem czego? No właśnie!

 
Zaburzenia w pracy stawów skroniowo-żuchwowych wywołuje w przeważającej większości  bruksizm. Stawy skroniowo-żuchwowe, jedne z najmniejszych w naszym organizmie, są na co dzień bardzo zapracowane. Używamy ich gdy mówimy, jemy, ziewamy, śpiewamy. Kiedy dopada nas stres, także zaprzęgamy je do roboty i odruchowo zaciskamy zęby. Co więcej, zgrzytamy zębami nawet przez sen odreagowując porażki dnia. I właśnie bezwiedne zgrzytanie zębami i zaciskanie ich to bruksizm choroba o podłożu psychosomatycznym, która niszczy szkliwo zębów oraz wywołuje patologie w stawach skroniowo-żuchwowych. Objawy są różne jedni czują nadwrażliwość zębów, inni mają ubytki szkliwa (niezwiązane z próchnicą), wielu narzeka na ból stawów lub trzaski w trakcie ziewania czy gryzienia. Są jednak i tacy pacjenci, którzy cierpią na bóle głowy, oczu, karku nie wiedząc, że przyczyną są patologie w stawach skroniowo-żuchwowych, powiązanych z układem nerwowym. Oczywiście stawy mogą cierpieć także na skutek wady zgryzu. W obu przypadkach niezbędna jest wizyta diagnostyczna, w tym wykonanie zdjęcia RTG stawów. W przypadku bruksizmu lekarz zaleci zakładanie na noc szyn, przypominających ruchowy aparat ortodontyczny. Będą one miały na celu relaksację stawów. Przy wadzie zgryzu potrzebne będzie leczenie ortodontyczne, by odciążyć stawy i odbudować prawidłowy zgryz.  
 

Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2014-01-14 12:01
Ogólne bruksizm, stawy skroniowo-, ziewanie, skroniowo-żuchwowy Komentarze (0)