iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Nie chcesz mieć kłopotów z dziąsłami, posłuchaj się rady Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i dwa razy w roku usuwaj kamień. Teoretycznie proste.  Jednak w praktyce aż Europejczyków ma problemy z przyzębiem i dziąsłami. Dlaczego? 

Po pierwsze: nie słuchają rad WHO. Pacjenci koncentrują się na walce z próchnicą, a kamień usuwają na przykład raz na pięć lat albo wcale. Tymczasem nieusuwany kamień rozrasta się, wnika pod dziąsła i mechanicznie odpycha je od korzeni zębów.  Bakterie rozwijające się w złogach wywołują stany zapalne oraz niszczą przyczepy zębów.

 

Po drugie: niektórym usuwanie kamienia dwa razy w roku nie wystarczy. Chropowate, podatne na odkładanie się kamienia szkliwo to cecha osobnicza. W takich wypadku pacjenci powinni zgłaszać się na skaling nawet co 1-2 miesiące. Dla własnego bezpieczeństwa.  Zalecam także mikroabrazję i polerowanie szkliwa tak, by przypominało ono taflę szkła. Jeden-dwa zabiegi pomogą zmniejszyć skłonność do narastania kamienia na powierzchniach zębów.

 

Po trzecie: przypadków schorzeń dziąseł i przyzębia przybywa, ponieważ pacjenci boją się inwazyjnych zabiegów, np. chirurgicznego czyszczenia kieszeni dziąsłowych (kiretażu). Gdy pojawia się krwawienie, skracają  higienę, ograniczają  twarde pokarmy w diecie. Żeby tyllko nie iść do dentysty. Nie wiedzą, że nowoczesna stomatologia dysponuje bezinwazyjnymi metodami usuwania kamienia poddziasłowego. Zamiast skalpela używa ultradźwięków (np. Vector).

 

Po czwarte: pacjenci uważają, że na paradontopatię nie ma sposobu. Podczas konsultacji mówią, że jest to sprawa nieunikniona, genetyczna, odziedziczona po rodzicach, dziadkach. Nie wiedzą, że mogli odziedziczyć jedynie podatność szkliwa na osadzanie kamienia albo delikatny fenotyp dziąseł.  Ale i z tym można sobie poradzić. Jak? O tym za tydzień.

 

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-07-30 14:31
Ogólne kamień, Vector, paradontoza, szkliwo, skaling Komentarze (0)

Płyn do płukania jamy ustnej powinien na stałe zagościć w łazience osoby, która dba o zęby. Dlaczego? Okazuje się, że szczoteczka i pasta do zębów usuwają tylko 30% bakterii rozwijających się w jamie ustnej. Dlatego oprócz starannego szczotkowania zębów należy na co dzień płukać jamę ustną.

Zwłaszcza że specjalistyczne płyny zapełniające półki sklepów i aptek nie tylko odświeżają oddech i oczyszczają jamę ustną, ale wspierają także leczenie konkretnych chorób zębów i przyzębia. 

Najpopularniejsze płukanki codziennego użytku mogą być stosowane w celu profilaktyki przeciwpróchniczej i antybakteryjnej. Mają w składzie substancje przeciwbakteryjne w niskich stężeniach. Warto sięgać po takie płyny, które nie mają w składzie alkoholu, gdyż może on podrażniać i wysuszać śluzówkę jamy ustnej.

Przy zębach nadwrażliwych w składzie płukanek znajdziemy jony potasu, które zamykają kanaliki zębinowe. Stosuje się w nich także wyższe stężenia fluoru w celu remineralizacji szkliwa.

Gdy mamy skłonność do szybkiego odkładania kamienia i osadu, poszukajmy w płukankach chlorheksydyny w niskim stężeniu oraz cytrynianu sodu.

Przy stanach zapalnych dziąseł stężenie tej substancji w płynie do płukania będzie już wyższe, by zapewnić pełną ochronę przed atakiem bakterii. Wiele płukanek zawierać będzie też łagodzące i antyseptyczne zioła (szałwia, rumianek, tymianek, nagietek).

Z przykrym zapachem także można walczyć za pomocą płukanek. Będą one miały w składzie np. jony cynku, które wiążą się ze związkami siarki i neutralizują nieprzyjemny zapach z ust.  

 

  

 

Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-07-23 11:22
Ogólne płukanki, choroby dziąseł, stan zapalny dziąseł Komentarze (0)

Wydaje się, że szczoteczka elektryczna to jedno z najprostszych urządzeń codziennego użytku. Wystarczy włączyć i maszyna pracuje za nas, oczyszczając dokładnie zęby z płytki i resztek jedzenia. Tymczasem okazuje się, że wielu posiadaczy szczoteczek elektrycznych nie potrafi prawidłowo ich używać!

 
Większość nie pilnuje, by taką szczoteczkę punktowo przykładać do każdego zęba, dając maszynie po kilka sekund na usunięcie płytki nazębnej z powierzchni żującej, przedniej i tylnej. Nie należy w tym czasie wykonywać żadnych dodatkowych ruchów, np. szorować zębów. Niewskazane jest także dociskanie główki szczotki do zębów. Nacisk w trakcie mycia powinien być bardzo delikatny. Zaawansowane urządzenia sygnalizują nam, gdy zbyt mocno dociskamy szczoteczkę, ucząc nas prawidłowych zachowań. Pojawia się wtedy sygnał dźwiękowy, zapala dioda, a nawet na wyświetlaczu dołączonym do szczotki widzimy smutną buźkę, niezadowoloną z naszego sposób mycia zębów.
 
Dlaczego producenci koncentrują się na tym problemie? Oni też wiedzą, że wielu z nas nie potrafi opanować odruchu i dynamicznie, wręcz agresywnie, szoruje zęby, mimo że sama szczoteczka radzi sobie z higieną doskonale. Takie kompulsywne szczotkowanie zębów jest niebezpieczne - może wywołać stany zapalne dziąseł, podrażnienia tkanek miękkich jamy ustnej, a także nadwrażliwości zębów, gdy mechanicznie podrażnione dziąsła odsłonią unerwione szyjki zębowe. 
 
Zastanawiasz się, czy myjesz zęby prawidłowo? Popatrz na szczoteczkę. Od jej główki nie powinien odstawać ANI JEDEN włosek. Jeśli jest inaczej, to znaczy że myjesz zęby nieprawidłowo, bo zbyt agresywnie. Zasada jest taka, że po średnio 100 dniach wymieniamy końcówkę szczoteczki, nie dlatego że zmieniła kształt, ale wyłącznie ze względów higienicznych.
 

Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-07-16 16:09
Ogólne mycie zębów, higiena jamy ustnej, szczotka elektryczna Komentarze (0)

Pełne usta, uniesione policzki, płytsze bruzdy nosowo-wargowe czyli młodszy wygląd można teraz osiągnąć za sprawą wizyty u dentysty. Dental Face Lifting to terapia, która wykorzystuje techniki stomatologiczne dla poprawy rysów twarzy, w tym także dla cofnięcia zegara biologicznego twarzy. 

 
Podstawą Dental Face Liftingu jest odbudowa prawidłowego podparcia kostnego twarzy. Okazuje się, że zły zgryz, brak zębów, zwłaszcza rozległe braki skrzydłowe (trzonowce i przedtrzonowce) postarzają. Prowadzą bowiem do zapadania policzków, zwężenia ust, zmieniają optycznie owal twarzy. Stomatologiczna terapia anti-aging zaczyna więc od fundamentu, odbudowując najpierw kostny szkielet twarzy. Skóra odzyskuje podparcie, usta stają się pełniejsze, policzki przestają się zapadać. 
Podstawą Dental Face Liftingu jest implantologia - w przypadku braków w uzębieniu - oraz ortodoncja nieekstrakcyjna, która zrywa z powszechnym do niedawna usuwaniem zębów (głównie czwórek i piątek). Leczenie ortodontyczne rozszerza łuki zębowe i w ten sposob rozładowuje stłoczenia zębów, przy okazji mając pozytywny wpływ na rysy twarzy. Następuje uwypuklenie okolicy podnosowej, zmiana położenia brody, poprawia się owal, kształt policzków, a usta stają się pełniejsze i mniej podatne na zmarszczki.
 
Zabiegiem anti-aging jest też wybielanie. Tak jak skóra z wiekiem pokrywa się siatką zmarszczek, tak zęby, starzejąc się, żółkną. Do wyboru jest kilkanaście metod wybielania, od zabiegów gabinetowych  po systemy nakładkowe używane w domu. Są zęby odporne na wybielanie, najczęściej z silnymi przebarwieniami poantybiotykowymi. Stosuje się wtedy licówki pełnoceramiczne. Za ich pomocą koryguje się także nieestetyczne kształty zębów.
 
Na finał medycyna estetyczna podkreśla i uwypukla efekt odmłodzenia, który osiągany jest za sprawą leczenia stomatologicznego. 
 

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-07-09 16:40
Ogólne ortodoncja, implanty zębowe, Dental Face Lifting Komentarze (0)

Odpowiem szczerze, po nic! Dlatego nie żałujcie, jeśli dentysta zaleci ich usunięcie. 

 
Trzecie trzonowce przydawały się naszym przodkom, których szczęki były dużo większe i dużo bardziej zapracowane niż nasze. Gdy nie znano ognia i narzędzi, rozdrabnianie pokarmu było zadaniem wyłącznie zębów. Kiedy homo sapiens nauczył się kroić, gotować (a nawet obsługiwać mikser :)), potrzeba dodatkowych trzonowców zanikła. A jednak ósemki, mimo że to narząd szczątkowy jak np. kość ogonowa, wyrastają nam w okolicach 18-tych urodzin. Pewnie dlatego nazywane są zębami mądrości. Zupełnie bezzasadnie, nie są bowiem ani mądre, ani specjalnie pracowite. 
Ósemki pojawiają się w szczęce, gdy z reguły nie ma już dla nich miejsca. Rosną więc krzywo i zwykle nie biorą udziału w przeżuwaniu. Część z nich w ogóle nie wychodzi na powierzchnię, pozostając ukryta w dziąśle. Taki niewyrżnięty ząb sprzyja powstawaniu stanów zapalnych. A gdy jednak ósemka próbuje wyrosnąć, mimo że nie ma miejsca, potrafi to robić latami, wywołując promieniujący ból.
Z zębami mądrości jest jeszcze jeden problem: ponieważ są stłoczone z tyłu, bardzo trudno zadbać o ich higienę. Stąd częsta próchnica w tej części uzębienia, przenosząca się najpierw na siódemki, a w konsekwencji także na pozostałe zęby. 
 
Jak usunąć ósemkę? Zacząć od zdjęcia RTG. Ono pokaże położenie zęba w dziąśle i pozwoli ustalić plan zabiegu ekstrakcji, który powinien być bezwzględnie wykonany w znieczuleniu miejscowym. Dentysta dokładnie oczyści zębodół, by zapobiec powikłaniom. W tym miejscu powstanie skrzep, którego absolutnie nie wolno samodzielnie usuwać! Stanowi on bowiem naturalny opatrunek, chroniący przed zakażeniem i zaczątek nowej tkanki. Czasem konieczne bywa założenie szwów. Obrzęk utrzymuje się do kilku dni po zabiegu i wtedy dobrze jest mieć pod ręką przepisane przez stomatologa środki przeciwbólowe. Łagodząco działają też zimne okłady na policzek. Przez tydzień trzeba zrezygnować z alkoholu, tytoniu i bardzo gorących lub zimnych napojów oraz powstrzymać się od wysiłku fizycznego. 
 

Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-07-02 13:36
Ogólne zęby mądrości, usuwanie ósemek Komentarze (0)